Witam w nowym poście, u mnie nadal temat jeden i ten sam: podkłady. Był już post o podkładzie ciężkim i mocno kryjącym, o bazie wygładzającej, a teraz czas na podkład matująco wygładzający, mój ulubieniec ostatnich miesięcy. Jesteście ciekawi jak sprawdza się u mnie? Czytajcie dalej.

Podkład o którym mowa w dzisiejszym poście to perełka Rossmannowa, czyli AA Make Up Matt podkład matująco wygładzający. W Rossmannie dostaniemy go za 14zł, uwierzycie?! Usłyszałam o nim u Vanessy z beautyvtricks z pół roku temu, wtedy jeszcze nie wierzyłam, że zaadoptuje i pokocham jak swoje. Mam cerę mieszaną w stronę suchej i jak zawsze bałam się podkreślenia suchych skórek (w końcu producent obiecuje matowe wykończenie). Na szczęście obietnice poszły na długi spacer do Chin, a podkład na mojej skórze prezentuje się promiennie. I jak na moją suchą cerę to po kilku godzinach (bez przypudrowania) świecę się w strefie T. Uważam, że do cery tłustej się  nie sprawdzi.  Ma rzadką konsystencje, a jego krycie pozostawia wiele do życzenia, ponieważ średnio kryje. A jak z trwałością? 16 godzin na pewno nie wytrzyma, maksymalnie 8.

Biorąc wasze rady do serducha, zrobiłam zdjęcie bez podkładu oraz z nim. Podsumowując, jeśli masz suchą skórę i szukasz czegoś lekkiego na dzień to ten podkład sprawdzi się idealnie. Mimo swoich minusów to jest to mój numer jeden. Wgląda delikatnie, promiennie i nie podkreśla suchych skórek. Mieliście już podkład z AA? Jakie macie z nim doświadczenie?

SOCIAL MEDIA
INSTAGRAM FACEBOOK
EMAIL: kontakt@pisanepedzlem.pl